piątek, 09 października 2009
Home
Tak czasami dowiem się, że ktoś po długim czasie wrócił, wsłucham się w jakiś dźwięk, wspomnę... i robi się ciężko. Bo za oknem było takie zielone podwórko, bo wszyscy the best tam, bo wszystko takie swoje było. I czasami mam wrażenie jakiegoś rozerwania, jakiejś niepełności, złamania. Nie mówię, że jest tutaj źle. Bo dobrze jest. Ale inaczej. I inaczej zawsze zostanie. Tylko jedno by pomogło - '...if he was here it would be home...'.
poniedziałek, 17 sierpnia 2009
Wszystko byłoby pięknie. Nawet pakowanie się, wizyty u lekarzy, niezbędne zakup. Ale niestety: papierki, dokumenty, kopie, zaświadczenia, foto. uojeeeeej. biurokratyzm doprowadza do siwizny:) ale abasram sia no ne poddamsia!
czwartek, 02 lipca 2009
Bachelor of Arts

Chwalę się.
czwartek, 14 maja 2009
The Most Dreadful
jutro strasznego mam egzamina. więc trzymajcie kciukai, bo trzeba, naprawdę trzeba...
Mau. Zabeeeriiii...menia k sibie...ja tak ustal bezhat...za taboju vsled...
taki ot dźwięk. ugadyvaite.
wtorek, 28 kwietnia 2009
The Spring Has Begun
Students' Conference się odbyła. tyle stresów, a tak szybko minęło. więc gorzej było przed, niż podczas. a poooooooooooo :) dusza roznosiła się. był elegancki babski barbakan w południe i wino, co to bez korkociągu się otwiera. i ciągle nie dochodziło, że to, co straszyło najbardziej, było już w tyle. pięknie:)
a potem pewna pani prof. powiedziała - the spring has begun now.
bo tak i jest:) wiosna szaleje, ciepło, że aż dziwnie, zielono i kwitnąco. amazing.
i savaitgalis był piekny. budzenie się i świadomość, że dzień ma być piękny. w piątek įkurtuves u Neringi, sobota - babskie spotkania i barbakan, a niedziela spokojnie i rodzinnie. i nadal ta świadomość pięknego dnia mnie nie opuszcza:)
Cichutko powiem, że dziś wieczorem usiądę i po 15 godzinach będę w na południu Polski prowincjonalnym mieście, gdzie wiosna szaleje.
czas się pakować.
Dźwięk chwili - Grzegorz Turnau 'Na młodość'
sobota, 18 kwietnia 2009
Bywają takie dni, kiedy człowiek niby już wyspany, niby nie chce się już leżeć w łóżku, ale nie chce się też wstawać. bo niby po co..? za oknem słońce świeci na wsiu, ale i tak dzień zapowiada się pod znakiem minusu. bo jest dużo do zrobienia, bo jakoś smutno i samotnie. i nawet śniadanie wpadło jeść. Bywają takie dni. Chcem latte na barbakanie.
czwartek, 16 kwietnia 2009
Kakao, muzyka i wieczór. i świadomość, że jutro nie mam ani paskait, ani lekcji z dziećmi. że można będzie poprostu pobyć. wstać rano i jechać zdać krew.
niby i nie ma co dziś pisać. ale jakoś tak smutno i samotnie. chciałoby się teraz siedzieć i gadać z kimś. o niczym, tak ot...
tydzień pracy tak szybko minął. każdego ranka bolesne wstawanie, odliczanie ile takich wstawań do wyspania się, marzenie o wieczorze, kiedy to znowu pójdę spać. tak ot jakoś, brakuje czegoś ostatnio. Great People...
ale nie wsio aż tak dodupnie. :) jest skype, który troszke ratuje, kiedy potrzebuje się Great People. jest kafka na wynos i rozmowy na ławce. jest wspólne pisanie BA z genialnymi pomysłami nie do tematu, wybuchami śmiechu, herbatą . jest nowy klub sportowy, gdzie można oglądać grę w tenisa. i tak w ogóle, wiosna...
dźwięk - Брендон Стуон - Ленка
wtorek, 14 kwietnia 2009
Wiosna 2009
Nie, Inesik, to ni będzie wpis o modzie :) mam okropny headache. więc jak co, to ni ja. Wiosna 2009 mija bardzo szybko. dzieji się trochę. najpierw pisanie BA. i ni najpierw a ciągle. zęby też moje. nu teraz to już zęby w szafie w woreczku. i po co oni mnie ich oddali? na pamiątkę? chce ktoś zobaczyć?:) i w ogóle czas tak szybko biegnie. za 10 dni konferencja. za 10 dniiiiiiiii. a niedawno było do niej taaak dużo czasu. i w ogóle, ja nie czuję się tak jak rok temu wyglądali inny ketvirtakursiai. bo oni jakieś takie dorosłe byli. and me? i Wielkanoc już minęła. jasne najpierw padkrałaś nizamietna. a potem szybko minęła. i z rana było pięknie. siedziało się na ławce. rozmawiało. karmiło psa sernikiem. i jeździło się samochodem. kleeeevas:) a wieczór niemniej miły był. a Noc była Wielka - Great Night. Great People. dawno tak nie wracało się do młodości. dawno tak się nie czuło. chizhyje guby tibia laskaaajuuuut.....:D dawno nie spało się w 4 na jednym łóżku. dawno nie wracało się do z rana. i nie malowało się włosów. that night makes me smile:) a następnego dnia ba, dziwisznik plotkowaty i wieczór grzeczny z facetami. a dziś czemuś mega ból głowy. i dobrze, że jest golf. i można w nim schować się. i dobrze, że jest Great People. z dźwiękiem chwili łatwo dziś nie jest. głowa od dźwięków pęka. więc ciągle tylko Brainstorm - Veter Ryan Adams - Desire Ryan Adams - Wonderwall na zmianę. wiosna na ogrodzie.
poniedziałek, 16 marca 2009
Blog mój jakoś tam mial 2 lata, no ni?:) prawda, zaraz miną dwa miesiące od tego.
a dziś wlazłam na jutuba. i wlazłam do Splinów. i you know, i miss the days of 2005. ale you know what? mini niedzielne party u Klona było super:) LOS COLORADOS!
dźwięki - сплины
środa, 17 grudnia 2008
Happy b-day, moja Lu
|
|